Fashion · Strona główna

Summer and the city

Półmetek wakacji już za nami, szczerze powiem, że nawet nie wiem kiedy mi ten czas minął. Może to dlatego, że w lipcu i czerwcu miałam dość napięty grafik. Uwielbiam lato i jak dla mnie mogłoby ono trwać wiecznie. Nie przeszkadzają mi wysokie temperatury, po prostu kocham słonce i staram się cieszyć jego obecnością każdego dnia. Jeśli chodzi o ubiór moim ulubionym wyborem na tę porę roku są zdecydowanie sukienki, oczywiście jeśli pogoda na to pozwala. Ta, którą dziś Wam prezentuję jest w mojej szafie dobrych kilka (jeśli nie kilkanaście) lat. Pamiętam, że kupiłam ją kiedyś na wesele. Dzień przed uroczystością zorientowałam się, że nie mam co na siebie włożyć, więc popędziłam do centrum handlowego. Towarzyszył mi mój wspaniały brat, a sklep opuściliśmy po godzinie 21 z kreacją i wszelkimi niezbędnymi dodatkami :D.

Ania Lorenc (2)

Sukienka jest nieistniejącej już marki. Uwielbiam jej krój – przypomina mi trochę lata 50. To jedna z moich ulubionych dekad jeśli chodzi o modę. To czas radości i rozkwitu kobiecości, co można zauważyć w strojach z tego okresu. Jeśli również lubicie modę lat 50. to polecam Wam serial Mad Men, w którym genialnie odzwierciedlone są obyczaje czy moda tego okresu. Jednak powróćmy do stroju – moja sukienka wykonana jest w 100% w bawełny. Dzięki temu jest przewiewna i lekka, chociaż minusem jest to, że łatwo się gniecie. Dodatkowo jej długość sprawia, że nosi się ją komfortowo. Nie muszę się obawiać, że coś mi podwieje gdy mocniej zawieje wiatr. Natomiast wiązanie z tyłu podkreśla talię i dodaje sukience uroku :).

Ania Lorenc (6)

 

Całość stroju uzupełniają dodatki – miniaturowa brązowa torebka, do której zmieszczą się tylko niezbędne rzeczy i moje niezawodne, najwygodniejsze na świecie balerinki z Ryłko. Mają tak mięciutką skórkę, że chodzenie w nich to sama przyjemność, a ich uniwersalny wygląd sprawia, że pasują niemal do każdej stylizacji. Jeśli poszukujecie porządnych butów w przystępnej cenie to serdecznie tę markę polecam.

Ania Lorenc (5)

Oczywiście, w mojej letniej stylizacji nie może zabraknąć kapelusza. Ten, który mam na sobie nawiązuje trochę do kanotiera, czyli słomkowego kapelusza noszonego przez wioślarzy i żeglarzy na przełomie XIX i XX wieku. Nakrycie Glowy kupilam z kolei na jakiś targowisku w mikołajkach. Od razu się w nim zakochałam i praktycznie bez przerwy nosiłam, dlatego nie jest już w najlepszych stanie ;).

Ania Lorenc (1)

 

Ania Lorenc (3)

Ania Lorenc (4)

Ania Lorenc (7)

 

Ania Lorenc (9)

Ania Lorenc (10)

Ania Lorenc (11)

 

Ania Lorenc (8)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s